Blog > Komentarze do wpisu

W Polsce zmienia się tylko bieliznę.

Dziś rano w Salonie Politycznym Trójki wystąpił pan Eugeniusz Grzeszczak. Kto to jest? Nie mam bladego pojęcia. Najprawdopodobniej nikim szczególnym, skoro się dostał do parlamentu. Dostają się tam zazwyczaj ci, którzy swoją zadziwiającą przeciętnością potrafią przekonać do siebie największą rzeszę ludzi bezbarwnych i nijakich. Mniejsza o to kim jest, ciekawsze co powiedział. A interesuje mnie to tylko dlatego, że ten człowiek reprezentuje Okupanta, który wmówił nam wszystkim, że jest naszą Ojczyzną. Znaczy: Najwyższych Urzędników Państwa Polskiego. Interesuje mnie czy ten Okupant ma zamiar zabrać mi jeszcze więcej w podatkach, czy też może łaskawie da mi zachować to co zarabiam. Interesuje mnie też to, czy będę dalej musiał prosić rzesze urzędników o łaskawe pozwolenie na to, żebym sobie mógł wybudować za własne pieniądze na własnej ziemi własny dom. Lub czy mają w planach przestać zmuszać ludzi do płacenia podatku na telewizję państwową, zwaną idiotycznie "abonamentem", tak jakby ktoś z nami zawierał jakąś umowę o dostawę usług.
Dziś rano w Salonie Politycznym Trójki wystąpił pan Eugeniusz Grzeszczak. Kto to jest? Nie mam bladego pojęcia. Najprawdopodobniej nikim szczególnym, skoro się dostał do parlamentu. Dostają się tam zazwyczaj ci, którzy swoją zadziwiającą przeciętnością potrafią przekonać do siebie największą rzeszę ludzi bezbarwnych i nijakich.

Mniejsza o to kim jest, ciekawsze co powiedział. A interesuje mnie to tylko dlatego, że ten człowiek reprezentuje Okupanta, który wmówił nam wszystkim, że jest naszą Ojczyzną. Znaczy: Najwyższych Urzędników Państwa Polskiego. Interesuje mnie czy ten Okupant ma zamiar zabrać mi jeszcze więcej w podatkach, czy też może łaskawie da mi zachować to co zarabiam. Interesuje mnie też to, czy będę dalej musiał prosić rzesze urzędników o łaskawe pozwolenie na to, żebym sobie mógł wybudować za własne pieniądze na własnej ziemi własny dom. Lub czy mają w planach przestać zmuszać ludzi do płacenia podatku na telewizję państwową, zwaną idiotycznie "abonamentem", tak jakby ktoś z nami zawierał jakąś umowę o dostawę usług.

Pan redaktor pytał, a pan Grzeszczak kulturalnie odpowiadał:
- Czy zamierzacie zlikwidować abonamet?
- My byśmy chcieli, ale nie możemy, bo pan prezydent ustawę zawetuję.
- A co podatkiem liniowym? Miał być...
- Niestety nie da się w obecnej sytuacji wprowadzić podatku liniowego.
- To może będzie chociaż podatek płaski?
- Wie pan, właściwie to nie jest takie proste. Poza tym badania pokazują, że przedsiębiorcom nie przeszkadzają wysokie podatki, tylko nadmiar biurokracji.
- No to dobrze, co z biurokracją? Zmniejszycie?
- No właśnie, biurokracja jest absolutnie zbyt duża. Jeżeli ktoś się budował, to wie, że uzyskanie pozwolenia jest trudniejsze niż zbudowanie domu!
- Więc zlikwidujecie pozwolenia na mieszkanie?
- No co pan? Nie da się zlikwidować pozwoleń na mieszkanie.

I jak tak słuchałem rano człowieka, który mówi po każdym pytaniu, że tak właściwie to nic się nie da zrobić, to straciłem resztkę nadziei, że ktokolwiek jest w stanie cokolwiek w tym kraju zmienić. Myślę tu o konkretnych, poważnych zmianach, takich, które zatrzymają zbliżającą się zapaść gospodarki, a nie zrobią dobre wrażenie. Tymczasem zmiany na tym Titanicu na 15 minut przed uderzeniem w górę lodową polegają na wymianie luster w czterech kajutach koło schodów na trzecim pokładzie.

W Polsce zmienia się tylko bieliznę. A i to nie zawsze.

Co by raczej sugerowało, że naprawiać dziury w Titanicu i tak już nie warto. Dziura nazywa się: system finansów publicznych, a może raczej: system redystrybucji, który dla uproszczenia wiele osób nazywa socjalizmem. Na to wychodzi, że przez tą dziurę zatoniemy za kilka, kilkanaście lat i zostaną tylko szalupy.

Pieniądze, którymi ten żałosny Okupant zapewnia sobie przychylność głosujących, pochodzą z rabunku. Wystarcza ich dziś jeszcze tylko dlatego, że gospodarka się rozpędziła, ludzie dużo pracują i jest komu zabierać. To oczywiście nie starcza, ale na szczęście jest jeszcze skąd pożyczać. Tak, to działa. Dziś to działa. A dokładniej sprawia takie wrażenie jakby działało. No dobra, nie działa, ale nie wymyślono lepszego systemu. Ok, wymyślono, ale to by wymagało za dużych zmian. Tego się po prostu nie da zrobić. Tak rozumuje Przeciętny Polski Parlamentarzysta (PPP).

Powiedzcie mi: jak nazwać człowieka, który w lecie nie pomyśli o tym, że niedługo przyjdzie zima i zamiast zbudować sobie dom, uszyć ubranie i zgromadzić zapasy, traci czas i energię na zabawy, obżeranie się i kłótnie? Idiotą. Kretynem. Posłem do sejmu Rzeczpospolitej Polskiej.

Gdybym ja zatrudnił pracownika i dał mu parę zadań do wykonania, a on mi odpowiadał za każdym razem "tego się nie da zrobić" to po tygodniu wyrzuciłbym go na pysk i poszukał innego. Podejrzewam, że jest więcej takich jak ja i jeszcze więcej tych, których się wyrzuca. I myślę, że sporo z nich znalazło sobie przytulne miejsce w parlamencie, rządzie i wszelkich instytucjach państwowych, bo tam można do woli mówić "nie da się" i nikt nic nikomu za to nie zrobi.

Bo co mu kto może zrobić?
Nic.
środa, 14 listopada 2007, martin.lechowicz

Polecane wpisy

  • Świat Nikodema Dyzmy

    Z okazji przeczytania ostatniego rozdziału "Kariery Nikodema Dyzmy", dodaję niniejszym nowy wpis, w którym chciałbym podzielić się dość oczywistym spostrzeżenie

  • Zakochani w żałobach narodowych

    Znów zginęło 20 osób i prezydent przygotowuje się do ogłoszenia kolejnej żałoby narodowej.Jeżeli mu się uda, będzie to ósma żałoba narodowa od 2004 roku. Będzie

  • Polemika

    W samym środku listopada ubiegłego roku napisałem felieton pod tytułem "W Polsce zmienia się tylko bieliznę" i opublikowałem go na portalu Interia360. O dziwo,

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Wehr, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/15 19:44:08
Urok wspaniałej władzy motłochu. To się nie zmieni, dopóki nie przyjdzie ktoś kto "weźmie za mordę i wprowadzi liberalizm", jak mawiał bodajże śp.Kisiel.

Niestety tak się prędko nie stanie, bo Polacy to naród przez małe "n". Czasy Narodu skończyły się w 1944 roku. Szlachta, inteligencja, elity - wymordowani zostali kolejno przez Zaborców XIX-sto wiecznych, Sanację i środowisko Piłsudskiego, hitlerowców i Czerwonych. Ci co zostali albo zostali upodleni, albo przekupieni, albo uciekli za granicę. Większa czystka miała miejsce chyba tylko na wschód od Bugu. Jak państwo bez elit ma normalnie funkcjonować?

Niestety nie ma co liczyć na wojsko, które teoretycznie mogłoby zrobić jakiś pucz i wprowadzić porządek. Jednak w wypadku naszego wojska byłby to porządek socjalistyczny, więc zmieniłyby się tylko twarze i nie byłoby tych niemal corocznych festiwali zwanych wyborami powszechnymi...

Najśmieszniejsze jest to, że 13 grudnia powstanie Unia Europejska - tym samym szanse na normalność zostaną albo doszczętnie pogrzebane (jeśli eurokraci nic nie spieprzą), albo... znacznie się zwiększą (jeśli UE okaże się całkowitą porażką - rozstrzygnie się to w jakieś 10 lat, w tym czasie probelmy toczące Europe się zwiększą na tyle, że będą potrzebne drastyczne metody ich rozwiązania). A wtedy czeka nas w najlepszym wypadku kolejna bezkrwawa (miejmy nadzieję) "(kontr)rewolucja".
-
Gość: pff, 134.104.17.*
2007/11/20 15:30:17
"Nie mam bladego pojęcia. Najprawdopodobniej nikim szczególnym, skoro się dostał do parlamentu" ??

UPR też się nie dostało do parlamentu, ale jakoś bym nie mógł o nich powiedzieć, że nie są szczególni
-
Gość: pff, 134.104.17.*
2007/11/20 15:31:20
No, ale czytam dalej. Z tego Grzeszczaka to jakiś idiota
-
Gość: pff, 134.104.17.*
2007/11/20 15:33:43
O UPR jak widzę nie słyszałeś. Szkoda.
Tak czy siak pozdrawiam
-
2007/11/21 09:54:53
UPR są szczególni. Dlatego się właśnie nie dostali do parlamentu. Quod erat demonstrandum.
Masa Krytyczna - bulwersujący, irytujący, skandalizujący blog gadany (mp3).