Blog > Komentarze do wpisu

Polemika

W samym środku listopada ubiegłego roku napisałem felieton pod tytułem "W Polsce zmienia się tylko bieliznę" i opublikowałem go na portalu Interia360. O dziwo, znalazł się na pierwszej stronie, czego konsekwencją była wysoka poczytność oraz kilkadziesiąt komentarzy, które po raz kolejny udowodniły mi, że połowa odwiedzających polskie portale to funkcjonalni analfabeci, zaś spora część pozostałych to biedacy, którzy nie potrafią samodzielnie myśleć.
W samym środku listopada ubiegłego roku napisałem felieton pod tytułem "W Polsce zmienia się tylko bieliznę" i opublikowałem go na portalu Interia360. O dziwo, znalazł się na pierwszej stronie, czego konsekwencją była wysoka poczytność oraz kilkadziesiąt komentarzy, które po raz kolejny udowodniły mi, że połowa odwiedzających polskie portale to funkcjonalni analfabeci, zaś spora część pozostałych to biedacy, którzy nie potrafią samodzielnie myśleć.

Dziś, grzebiąc po internecie, odkryłem, że o wyżej wymieniony tekst zahaczył również autor bloga barnio.wordpress.com, który raczył był wyrazić swoją opinię na mój temat osobiście we wpisie pod pięknym tytułem "Martin Lechowicz mądrości mniemane", który mnie tak rozbawił, że postanowiłem odpisać, żeby człowiek wiedział, że jego opinia nie poszła na marne.

Ale, że miałem dobry humor, odpisywanie mnie wciągnęło, i wyszła z tego obszerna wypowiedź, którą cytuję poniżej.

Ale najpierw cytat o mnie z bloga Barniego:

Przeczytałem sobie dzisiaj felieton Martina Lechowicza na Interii zaczynający sie od słów:

“Wczoraj w Salonie Politycznym Trójki wystąpił pan Eugeniusz Grzeszczak. Kim on jest? Nie mam bladego pojęcia. Najprawdopodobniej nikim szczególnym, skoro się dostał do parlamentu.

Dostają się tam zazwyczaj ci, którzy swoją zadziwiającą przeciętnością potrafią przekonać do siebie największą rzeszę ludzi bezbarwnych i nijakich. Mniejsza o to kim jest, ciekawsze co powiedział.”

Ignorancja i głupota to chyba najdelikatniejsze słowa jakie można użyć w odniesieniu do tych sformułowań.
Rozumiem, ze Pan Lechowicz poczuwa sie kimś wyjątkowym skoro pozwolono mu pisać na Interii, zaś pisanie takich bzdetów jest o wiele bardziej zajmujące i ważne dla Polaków od uchwalania ustaw i odwagi realnego zmierzenia się z wyborcami, a potem polska rzeczywistością.

W sumie i racja, miejsce myśli Pana Lechowicza jest pomiędzy notkami o Dodzie i Rubiku, miejsce poważnych ludzi w parlamencie. I nich tak zostanie.


Na co ja opisałem, po półtora miesiąca, co następuje:

A mogę coś powiedzieć na swoją obronę?…

Zgodnie z prawem prasowym mam prawo. Tak z tylko z ciekawości pytam, bo właściwie to ani mi się nie chce, ani mi nie zależy.

Trzy uwagi.

Pierwsza, to Interia nie ma tu nic do pozwalania, projekt “Interia 360″ to tzw. dziennikarstwo obywatelskie. Pisze kto chce i o czym chce. Powinieneś to rozumieć, autorze, w końcu też pisujesz. Czy ja pytam kto tobie pozwolił pisać? Nie, bo to nonsens. Na tym polega cudowność wolności słowa w internecie, że piszemy co chcemy. A skoro redaktorzy w Interii postanowili puścić mój tekst na pierwszą stronę - ich sprawa i ich problem (nawiasem mówiąc, sam się dziwię).

Po drugie, jak się mówi, że ktoś pisze bzdety, całkiem niegłupio byłoby dać choćby jakąś sugestię uzasadnienia. Przykład: Martin Lechowicz jest kompletnym kretynem, bo ma brzydką twarz (ktoś mnie tak raz skomentował na Interii). Albo: bo to, co pisze jest sprzeczne z Biblią. Lub: bo jego IQ jest zbliżone do IQ Dody. Albo: bo jego głupi tekst przeczytało 25 tysięcy osób w ciągu 3 godzin, a mój tylko tysiąc, więc on jest głupi.
Albo wreszcie: bo przecież każdy widzi, że nasi parlamentarzyści są wielkimi duchem mężami stanu, elitą narodu, najlepszymi z najlepszych, co widać po ich odważnych, treściwych i radykalnych programach. Są oni solą tej ziemi, włącznie z tymi, których wybrano wyłącznie dlatego, że mają przypadkiem znane nazwisko (patrz: Łukasz Tusk i Jan Religa). I dlatego właśnie Pan Martin Lechowicz minął się z prawdą, ergo jest on idiotą.

I po trzecie, przypominam, że w sekcji “o mnie”, masz waszmość napisane (cytuję):

“Póki co mamy w polityce rządy głupich, którzy nie mają szczęścia i przy których ciężko mieć nadzieję, że cokolwiek dobrego może nas spotkać :)”

Oraz taki tekst (co prawda przekreślony, ale jednak napisany został):

“Ostatnio kraj w jakim mi przyszło żyć, gdzie prezydentem jest człowiek, który nie wykonuje prawomocnego wyroku sądu, wiceministrem jest przestępca (update - już nie), ministrem sportu zawodnik zdyskwalifikowany za doping (update - juz nie:)) a ministrem edukacji wódz ideowy Młodzieży Wszechpolskiej - tej zamawiającej piwo gestem Heil Hitler (update - od jutra już też nie :)).
Kiedyś nie popierałem ludzi, którzy wyjeżdżali na Zachód chowając w kieszeń własne ambicje i po prostu szukając lepszego świata. Teraz po prostu im zazdroszczę, żyją sobie spokojnie, może i robiąc wielkie gówno, ale ciesząc sie po prostu życiem. Mnie się go odechciewa w Polsce z każdym dniem coraz bardziej widząc kto kieruje tym krajem”

Wyjaśnij mi, przyjacielu, jak informatyk informatykowi: dlaczego ja pisząc o kaście rządzącej, że są przeciętni i nijacy jestem ignorantem i idiotą, ty zaś, pisząc, że są… no, sam ty wiesz kim oni są, jesteś… no właśnie, sam nie wiem kim. Według mnie, jesteś trzeźwo myślącym obserwatorem, sądząc po cytowanym (czemu przekreślonym?) tekście. Co dalej nie rozwiązuje kwestii mojego ignoranctwa.

Swoją drogą, ludzie to się byle czym ekscytują. Takie pierdoły napisałem, a nie dość, że redaktorzy je puścili na pierwszą stronę, nie dość, że 25 tysięcy osób to czytało, to jeszcze autor barnio.wordpress.com raczył był się zbulwersować. A jak pisywałem poważne, stonowane, przemyślane artykuły, to nikt ich nawet nie zauważył!

I czego to dowodzi?

To już niech sobie każdy sam odpowie, bo jak ja wyciągnę wniosek, to znów mi się od kogoś dostanie…


piątek, 28 grudnia 2007, martin.lechowicz

Polecane wpisy

  • Świat Nikodema Dyzmy

    Z okazji przeczytania ostatniego rozdziału "Kariery Nikodema Dyzmy", dodaję niniejszym nowy wpis, w którym chciałbym podzielić się dość oczywistym spostrzeżenie

  • W Polsce zmienia się tylko bieliznę.

    Dziś rano w Salonie Politycznym Trójki wystąpił pan Eugeniusz Grzeszczak. Kto to jest? Nie mam bladego pojęcia. Najprawdopodobniej nikim szczególnym, skoro się

  • Ciemny tłum kłębił się i wyciągał ręce

    "Ciemny tłum kłębił się i wyciągał ręce" - tak śpiewał kiedyś Tomasz Lipiński. Taki też obraz widziałem dziś rano, kiedy poszedłem do punktu sprzedaż

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Kylu, 195.117.13.*
2007/12/28 13:24:15
Co prawda tematem tamtego felietonu była bardziej bezczynność parlamentarzystów niż ich beznadzejność, to jednak pokusiłem się, żeby przyjżeć się liście tych, co się dostali.
www.pkw.gov.pl/gallery/10/69/69/106969/poslowie_wybrani.pdf
I tak na przykład wśród tych 460, aż 9 z zawodu jest parlamentarzystami,
ok. 20 - posłami, przy czym dzielą się oni na posły zwykłe, posły RP, posły na sejm, posły zawodowe, a z tej dwódziestki najbardziej pomysłowy okazał się pan Drzewiecki Mirosław Michal z Łodzi. Jedyny w całym gronie(startował z PO) "poseł zawodowy na Sejm RP". Ponadto czterech polityków i pięciu samorządowców. Dziwię się, że nie ma żadnych bezrobodnych. Nie licząc oczywiście dwóch studentów. No ale są też elity. Takie nazwiska jak Czarnecki, Kochanowski (Jan, nawiasem mówiąc), Czartoryski, Jagiełło mówią same za siebie. Ponad to, trzech Nowaków, dwóch Polaków, dwie Religi, dwa Tuski. Poza tym, wracając jeszcze do zawodów, cała masa cyrkowców, pajaców, mogików i artystów.
Masa Krytyczna - bulwersujący, irytujący, skandalizujący blog gadany (mp3).